Obserwatorzy

wtorek, 13 lutego 2018

Powroty

"Lubimy wracać w miejsca, gdzie spotkało nas coś dobrego, gdzie spotkaliśmy kogoś ważnego dla nas. 
Lubimy te powroty, bo stale mamy nadzieję, że ktoś lub coś jeszcze na nas tam czeka."
Znalezione w necie

To jest to miejsce do którego lubię wracać, wierząc, że znajdzie się ktoś kto nadal tu na mnie czeka...
Kolejna rocznica za mną, a kolejna mam nadzieję przede mną, i chociaż ubiegły rok nie obfitował we wpisy, to troszkę się wydarzyło. Miałam nadzieję, że zdążę to opisać i pokazać, ale we wrześniu wydarzył się mamie przykry wypadek i od tej pory oprócz pracy zawodowej, praca na dwa domy... na wszystko inne zabrakło czasu.

Kolejna rocznica jednak zobowiązuje, to może choć troszkę pokażę... 

Wybrzeże norweskie... czasem nawet mocno wiało...






A łososiom pod górkę...



Oslo...






Park rzeźb Vigelanda...









Najstarsza dzielnica Oslo...









Wiedeń...








I Kraków z kładką Oj. Bernatka i  wystawą rzeźb balansujących...







A do ogrodu przybyły powojniki bylinowe...



i pnący...



Mam nadzieję, że przetrwają zimę, chociaż zostały przez brak czasu troszkę przeze mnie zaniedbane.



środa, 31 maja 2017

To przyniósł maj...

"Maj to chyba najpiękniejszy, 
Miesiąc w całym roku,
Kwiaty kwitną i dodają,
Naturze uroku.

Wonne bzy oraz jaśminy,
W których słowik śpiewa,
W sadach obsypane kwieciem, 
Stoją wszystkie drzewa..."

Autor: Zbigniew Szalkiewicz

Taki maj chcemy oglądać i taki maj pretenduje do najpiękniejszego miesiąca...  ale tegoroczny obdarzył kilkoma niespodziankami... 
Najpierw długo utrzymujący się chłód wstrzymał wegetację, a jak już się zaczęło, to przymrozki zrobiły swoje... Drzewa długo były "golutkie", bo zmroziło im malutkie listki...
Później troszkę deszczu i słońca sprawiło, że przyroda nabrała tempa... i już... już... wydawało się, że wszystko wróci do normy, bo zaczęły kwitnąć piwonie...




azalie





czosnki ozdobne



ale upały w końcówce miesiąca spowodowały bardzo szybkie przekwitanie azalii i czosnków, a deszcz i mocno wiejący wiatr postrząsały kwiaty piwoniom...

Tylko moje "hostowisko" ma się dobrze...




bo plaga komarów im nie straszna, a plagi ślimaków brak... i całe szczęście... 


środa, 19 kwietnia 2017

Kwiecień plecień...

"Ach ten kwiecień, psotny kwiecień,
różne figle płata w świecie.
Raz przygrzeje mocno słońce,
że jak w lecie jest gorąco.
Innym razem śniegiem prószy,
że aż wszystkim marzną uszy.
Kwiecień - plecień, bo przeplata,
trochę zimy trochę lata."

Znaleziony w necie

Jeszcze wczoraj wyszłam do ogrodu zrobić zdjęcia rozkwitającej magnolii...


a dzisiaj, po nocnym przymrozku taki widok...


O ile więcej nie przymrozi, to może uratują się te pąki, które nie zdążyły jeszcze rozkwitnąć...


Tylko ona ucierpiała, bo wiśnia japońska nadal cieszy kwiatami i zapachem...



Na migdałku też rozwijają się pączki...



Niedługo zakwitną serduszka... różowe, czerwone i białe...




Piwoniowe pąki, tulipany, narcyzy i psizęby też mają się dobrze...






Mróz nie zaszkodził krzaczkom porzeczek i laurowiśni...



Może nie widać jeszcze wszystkich szkód jakie wyrządził nocny mróz, ale pocieszające jest to, że tacy goście ogrodu nie opuszczają, pomimo niemiłych kwietniowych psot...